• Drukuj
zamknij
NOWOŚCI

„Kochane pieniążki przyślijcie rodzice”. Któż z nas nie pamięta tego p...czytaj więcej Samochód to nie luksus, ale konieczność, która usprawnia nasze życie i zdec...czytaj więcej Rynek najmu nieruchomości  w Polsce, w zestawieniu z pozostałymi krajami euro...czytaj więcej

Uber a taksówkarze

taxi

We współczesnej rzeczywistości coraz więcej podmiotów gospodarczych próbuje poradzić sobie z przepisami prawnymi niekoniecznie w profesjonalny sposób. Pojawiły się instytucje, którym nie wolno używać w nazwie terminu bank, więc przyjęły określenie parabank, czyli niby-bank. Podobna sytuacja zaistniała na rynku transportowym, ponieważ pojawiły się na nim niby-taksówki.

Czym jest Uber?

Wyjaśnijmy więc, z jakim zjawiskiem mamy do czynienia, zaczynając od przedstawienia firmy Uber, ponieważ to ona właśnie stanie się przedmiotem naszych rozważań. Uber to rodzaj usługi transportowej będącej alternatywnym rozwiązaniem dla tradycyjnych taksówek. O ile taksówkę można zamówić za pomocą telefonu (nie ma konieczności udawania się na postój taksówek), o tyle w ramach działalności Ubera zamówienie samochodu jest możliwe poprzez mobilną aplikację.

Ten nowy rodzaj taksówek nie funkcjonuje na identycznych zasadach, które obowiązują w tradycyjnym transporcie samochodowym. Różnica polega na tym, że za pomocą aplikacji następuje skojarzenie dwóch stron, a mianowicie pasażera, który pragnie przemieścić w wybrane przez siebie miejsce oraz kierowcy samochodu. I tu zasadnicza uwaga. Tenże kierowca nie jest licencjonowanym taksówkarzem.

Jaki jest więc jego status? To prywatna osoba, dysponująca pojazdem, który nie powinien mieć więcej niż dziesięć lat. Jeżeli ten warunek zostanie spełniony, to jest duża szansa, że zamawiając kurs przez Ubera, pojedziemy z kierowcą, który być może nie posiada żadnych uprawnień pozwalających mu na wykonywanie zawodu kierowcy, a co więcej, taka osoba może nie posiadać niezbędnego doświadczenia w prowadzeniu samochodu. Czy to przekłada się na bezpieczeństwo jazdy? Proszę sobie na to pytanie odpowiedzieć we własnym zakresie.

Po tej maleńkiej dygresji powróćmy do meritum zagadnienia i przyjrzyjmy się bliżej zasadom funkcjonowania Ubera.

Jak już wspomnieliśmy powyżej, innowacyjna technologia pozwala na zamówienie transportu za pomocą mobilnej aplikacji. Wiąże się z tym wykonanie kilku bardzo prostych czynności. Trzeba mianowicie zaznaczyć na mapie miejsce, z którego chcemy być odebrani.  Działający sprawnie system od razu pokaże nam, w jakim miejscu znajduje się kierowca, poda orientacyjny czas jego przyjazdu, a po wskazaniu docelowego miejsca obliczy także orientacyjny koszt. Będziemy mieli dane dotyczące numeru rejestracyjnego samochodu i jego marki. Te informacje należy dokładnie zweryfikować, zanim wsiądziemy do auta.

Uber, a koszty przejazdu

Opłata za przejazd ma charakter bezgotówkowy, wystarczy że, zamawiając transport, podłączymy do aplikacji kartę płatniczą. Warto zaznaczyć, że osoby, które zdecydują się na zarejestrowanie w aplikacji, mogą nie płacić za pierwszy przejazd.

Istnieje ogólne przeświadczenie, że owe niby-taksówki są o wiele tańsze od tradycyjnych usług tego typu. Dla porównania możemy podać, że w Uberze już w momencie, kiedy wsiądziemy do samochodu, zapłacimy pięć złotych, a w taksówce osiem złotych. Przejechanie każdego kilometra kosztuje złotówkę i czterdzieści groszy, natomiast minuta przejazdu dwadzieścia pięć groszy.

Uber, a postawa licencjonowanych taksówkarzy

Nie ma cienia wątpliwości, że taksówkarzom nie podobają się świadczone za pomocą Ubera usługi. Jest kilka czynników, które stanowią zarzewie sporu, żeby nie powiedzieć konfliktu. Chodzi przede wszystkim o brak licencji kierowców Ubera. Większość z nich nie płaci podatków, nie posiada ubezpieczenia, a co więcej, znacznie zaniża koszty, co zdecydowanie nie podoba się taksówkarzom. Ten konflikt interesów jest szczególnie widoczny na podłożu finansowym.

Nie jesteśmy aż tak wyedukowanym społeczeństwem, które na pierwszym miejscu postawi bezpieczeństwo swoje oraz innych użytkowników dróg. W większości przypadków pasażerowie wybiorą przewoźnika, który będzie świadczył usługi po niższych (być może aż nadto zaniżonych) cenach. Taksówkarze protestują i w zasadzie nie należałoby się temu dziwić, ponieważ w ich argumentacji jest dużo prawdy. To oni, działając zgodnie z polskim prawem, ponoszą znaczne koszty, chociażby z tytułu ciążących na nich opłat, więc dlatego ich usługi są droższe. Kierowcy Ubera, którzy niejako są wolnymi strzelcami, nie ponoszą dodatkowych kosztów, więc mogą pozwolić sobie na niższe stawki przewozowe.

Jedynym sensownym wyjściem z sytuacji byłaby regulacja prawna, nakazująca przewoźnikom odprowadzanie jednakowych składek, a jednocześnie ponoszenie tych samych kosztów. Realia są jednak zupełnie inne. Ustanowienie obowiązującego prawa nie oznacza jeszcze jego przestrzegania, a tym samym rozwiązanie konfliktu pomiędzy taksówkarzami a kierowcami Ubera być może pozostanie w sferze marzeń.

Jedno jest pewne. Niezależnie od tego, czy problem zostanie polubownie rozwiązany czy też nie, nikomu nie wolno postępować na granicy prawa – ani jednej, ani drugiej stronie. Licencjonowani taksówkarze nie powinni dopuszczać się nieetycznego postępowania wobec kierowców Ubera, a ci ostatni z kolei nie mogą tłumaczyć się, że nie są sensu stricte firmą przewozową.

Uber a taksówkarze
5 (100%) 1 vote

Brak komentarzy

Skomentuj!

Wpisz swój komentarz
Enter your name
Your e-mail address

Story Page